fbpx

Miłość najczęściej umiera powoli.

Każdy od razu wyobraża sobie wielkie kłótnie, zdrady lub niezliczone kłamstwa. Ludzie doszukują się sensacji i awantur. Jednak związki najczęściej zaczynają umierać w zupełnie inny sposób. Miłość w większości wypadków usycha powoli. W samotności i ciszy.

Zaniedbanie. Jest niczym trucizna, która nie zabija od razu. Każdego dnia umiera w Tobie kolejna cząstka radości, którą nosisz w sercu. Niczym pijawka wysysa powoli z Ciebie uśmiech. Na końcu nie zostanie nic prócz pustki, która wypełni Cię po brzegi i zacznie przygniatać bezlitośnie.

Brak obecności. Cholerne przekleństwo dzisiejszego świata. Wieczna gonitwa za pracą, pieniądzem i celami. Przy tym wszystkim zapominamy o ludziach, którzy powinni być najważniejsi w naszym życiu. Odkładamy ich na bok. Spędzamy z nimi coraz mniej czasu, tłumacząc to niezliczonymi obowiązkami i problemami. Niczym głupcy staramy się pielęgnować chwasty. Najpiękniejszy kwiat świata zaś usycha przy naszym boku, bo nie mamy czasu poświęcić mu choć odrobiny uwagi.

Cisza. Kolejny z zabójców, który potrafi zniszczyć każdy związek. Myślę, że niezwykle ważne jest posiadać w życiu kogoś, kto chciałby wysłuchać co u Ciebie. Kogoś kto zapyta, jak Ci minął dzień. Jak sobie radzisz i czy może Ci w czymś pomóc. Osobę, która opowie Ci o swoich problemach, pasjach i zainteresowaniach. Milczenie zaś rodzi milczenie. Każdy może mieć gorszy dzień. Przechodzić trudniejsze chwile i potrzebować odrobiny samotności oraz ciszy. Jednak takie momenty nie mogą trwać wiecznie. W końcu to właśnie osoba, z którą jesteś powinna być Twoim najlepszym przyjacielem. To z nią powinieneś chcieć rozmawiać o wszystkim.

Związki najczęściej nie rozpadają się spektakularnie. Miłość zabija brak drobnych gestów, wspólnych chwil razem i wzajemnego wsparcia. Wieczna gonitwa za tym co nieistotne i zaniedbywanie osoby, która powinna być dla nas najważniejsza na świecie.

Zastanówmy się, czy warto schylać się po śmieci, gdy ma się przy swoim boku prawdziwy skarb. Obecność. Czas. Wsparcie. To tak niewiele. Niestety dla wielu zbyt dużo…

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *