Pożegnanie.

Moim ogromnym marzeniem od bardzo dawna było napisanie własnej książki. Przelanie swoich myśli na papier, obejrzenie okładki stojącej na wystawie w Empiku lub leżącej na regałach biblioteki w małej miejscowości z której pochodzę – tak, to zdecydowanie jedno z moich marzeń.

Zawsze kochałem jeden cytat: „marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia”. Tak więc zabrałem się za realizację swoich, by po chwili… utknąć w czarnym punkcie. Mój dzienny plan od wieków pękał w szwach, a prowadzenie blog-a pochłonęło każdą wolną chwilę. Szukanie cytatów, świetnych zdjęć, pisanie tekstów, odpisywanie na wiadomości i czytanie waszych komentarzy – do cholery sam przed sobą muszę przyznać, że bardzo to polubiłem. Jednak muszę przyznać również, że angażując się w to dalej moja książka nigdy nie powstanie. To strasznie ciężka decyzja jednak do momentu ukończenia mojego małego wkładu w literaturę postanowiłem zrezygnować z prowadzenia blog-a Oczami Mężczyzny.




Na początku myślałem żeby go zostawić, kompletnie zignorować i zabrać się za pisanie książki. Jednak gdy zastanowiłem się jak wielu z was zagląda tu w poszukiwaniu dobrego słowa każdego dnia stwierdziłem, że byłoby to strasznie głupie. Poszukując rozwiązania pomyślałem o świetnym człowieku, którego notabene poznałem dzięki prowadzeniu tego blog-a. Przez ostatnie miesiące wymieniliśmy między sobą ponad 200 maili i z ręką na sercu dzisiaj mogę wam napisać – to jest Mężczyzna przez duże M. Ta część z was, która regularnie odwiedza blog może już go kojarzyć ze świetnych komentarzy pod postami. Człowiek dużo bardziej inteligentny ode mnie, młody jednak niesamowicie dojrzały facet z zasadami i piękną duszą. Nie zawahałem się ani przez moment podejmując decyzję, że to właśnie Witek Wielikowski byłby idealnym człowiekiem, który mnie tu zastąpi i uczyni to miejsce jeszcze lepszym.

Witek na czas pisania przeze mnie książki otrzyma pełną niezależność w tym miejscu. Będzie jedyną osobą zajmującą się fanpagem na Facebooku, to jego artykuły i przemyślenia będziecie mogli również czytać na blog-u. Ja samemu odsunę się na ten czas całkowicie w cień i może wpadnę czasem w przypływie emocji napisać dla was coś co mi na sercu leży. Witek aktualnie znajduje się na konferencji jednak przywita się pierwszym wpisem najpóźniej do jutra. Dajcie chłopakowi szansę – to świetny gość.

Chciałem wam wszystkim podziękować za pięć miesięcy, które spędziliśmy razem wymieniając się myślami. Jestem wdzięczny również za waszą cierpliwość, niejednokrotne wsparcie, tysiące miłych słów i wszystko czego mnie nauczyliście. Poza tym możecie trzymać kciuki za przyszły bestseller i do przeczytania za kilka miesięcy,

Rafał

(Dalej możecie kontaktować się ze mną na mailu: rafal.wicijowski@oczamimezczyzny.pl jednak z góry przepraszam, ponieważ mogę odpisywać ze sporym opóźnieniem).




Facebook Comments