Moja historia, czyli jak łatwo jest sięgnąć dna.




Kiedyś pod jednym z postów napisałem, że w szkołach zamiast uczyć tego czym jest sinus lub wodorowęglan sodu powinni uczyć nas jak nie spieprzyć sobie życia. Pamiętam moment gdy pierwszy raz trafiłem na stronę Oczami Mężczyzny. Była to dokładnie końcówka stycznia i na Facebooku wyskoczyło mi powiadomienie, że moja narzeczona polubiła jeden z Rafała wpisów. Był to dla nas ciężki okres. Gdyby się nad tym zastanowić to „ciężki” i tak mogę uznać za delikatnie powiedziane. Ja próbowałem pogodzić studiowanie dzienne z pracą. Natalia pracowała po 10-12 godzin dziennie. Pół roku wcześniej wzięliśmy kredyt na mieszkanie i ostatecznie po kilku latach bycia razem zamieszkaliśmy wspólnie w Warszawie. Spełniliśmy nasze marzenie, na które zdecydowanie nie byliśmy gotowi. No może ona była, mnie jednak to wszystko cholernie przerosło. Problemy nie pojawiły się od razu, tak naprawdę to wszystko trwało prawie pół roku. Początek był świetny, nowe mieszkanie, wspólne noce razem, poranki – duży krok w przód w naszym życiu. Jednak bardzo szybko wyszło na jaw, że nie łatwo jest nauczyć się żyć ze sobą razem. Nagle okazało się, że oboje mamy wady i musimy je próbować akceptować, do tego zwykła szara codzienność, masa obowiązków, praca, problemy finansowe i zwyczajne zmęczenie. Każdego dnia po powrocie do domu chciałem po prostu usiąść na kanapie, włączyć telewizor i mieć wszystko gdzieś. I tak właśnie robiłem…

Choć nigdy nie miałem problemów ze wzrokiem uwierzcie mi na słowo, na całym świecie nie było w tym momencie drugiego tak bardzo ślepego faceta jak ja. Totalny kretyn, który nie wiem jakim cudem mógł przeoczyć to co się wtedy działo. A działo się bardzo wiele. Natalia walczyła. Walczyła za nas dwoje. Wracała po dwunastu godzinach pracy i próbowała wykrzesać ze mnie odrobinę uczucia. Robiła obiady, śniadania do łóżka, próbowała wyciągać mnie na spacer, do kina, rowery, chciała spędzać ze mną czas, rozmawiać i czuć, że ma kogoś kto ją kocha. Jednak przypominało to bicie głową w ścianę. Była w tym tak bardzo osamotniona, że w końcu zaczęła czuć się coraz bardziej bezradna. Pojawiły się pierwsze sprzeczki i kłótnie o drobiazgi. Ja uparcie twierdziłem, że ona czepia się o byle gówno i o byle gówno również się obrażałem. Zanim się zorientowałem nasz związek już praktycznie nie istniał, mieszkaliśmy razem jednak w domu było czuć zwykłe zimno.




Był wieczór. Siedziałem na kanapie wlepiając się bezmyślnie w telewizor i przeglądając na telefonie Facebook-a. Natalia zamknięta w łazience szykowała się do pracy. Tego dnia czekała ją jeszcze nocna zmiana. Wtedy właśnie pierwszy raz zobaczyłem polubionego przez nią posta. Strasznie niechętnie zabrałem się za czytanie, by po chwili zrozumieć, że jakiś obcy człowiek opisuje słowo w słowo to jak wygląda teraz nasze życie. Po kilku minutach czytania bloga zrobiło mi się gorąco i zimno zarazem. Coś we mnie strzeliło. Jednak dalej nie dotarło do mnie, że właśnie ją tracę. Gdy po chwili stanąłem pod drzwiami łazienki nogi zamarły mi całkowicie, stałem w bezruchu i nigdy w życiu nie czułem się tak bezsilny jak wtedy. Dotarło do mnie, że ona właśnie płacze. Poczułem jakby świat nagle zaczął walić mi się pod nogami. W końcu zapukałem, a ona po chwili otworzyła mi drzwi. Starała się nie patrzeć na mnie. Odwracała wzrok, żebym nie zobaczył jej buzi, która była czerwona od łez. Jedyne co zdołałem z siebie wtedy wykrztusić to zwykłe „przepraszam” i rozpłakałem się jak małe dziecko. Natalia tak samo jak ja rozpłakała się momentalnie. Mam wrażenie, że pół wieczoru siedzieliśmy na podłodze w łazience rycząc i rozmawiając na zmianę. Wtedy powiedziała mi wszystko. Nie miała już siły, całkowicie bezradna przyznała, że chciała się poddać. Byłem mały krok od spieprzenia sobie całkowicie życia, wiecie jakie to uczucie? Tej nocy Natalia straciła pracę i mimo, że nie miałem zielonego pojęcia jak sobie teraz z tym wszystkim poradzimy to o poranku, gdy patrzyłem na nią jak śpi byłem najspokojniejszym człowiekiem na świecie. Miałem ją i czułem, że mam wszystko.

Dla wielu z was ten blog to miejsce gdzie lubicie wpaść i zwyczajnie coś przeczytać. Dla mnie to zdecydowanie więcej i nie potrafię tego wytłumaczyć. Jednak właśnie dlatego jak bardzo zmienił on moje życie w najbliższych miesiącach zostawię tutaj swoje serce i wszystkie moje uczucia. Miło was wszystkich poznać,

Witek




Facebook Comments